NIE USTĘPUJĄ OBAWY PRZED OSŁABIENIEM KONIUNKTURY GOSPODARCZEJJak duże są obawy na rynkach finansowych przed osłabieniem koniunktury w amerykańskiej, jak również globalnej, gospodarce, najlepiej pokazała wtorkowa sesja. Mimo dobrych wiadomości ze sfery makroekonomicznej giełdy nie były w stanie utrzymać się na większych plusach. Nastroje niewiele poprawił odczyt wskaźników wyprzedzających koniunktury w Chinach, które w sierpniu poprawiły się względem wcześniejszego miesiąca. Inwestorzy wyraźnie zwracają uwagę, że niekorzystną tendencję trudno ostatecznie uznać za zakończoną.
Na marginesie, cieszy, że sierpniowy PMI dla Polski wyraźnie się podniósł. W naszym przypadku widać w dalszym ciągu korzystne oddziaływanie niskiej bazy porównawczej, która będzie obecna do września. Jednocześnie odczyty wskaźnika PMI są już na tyle wysokie, że naturalne staje się oczekiwanie na jego schłodzenie w kolejnych miesiącach. Tak samo, jak w przypadku innych państw, kluczowe jest w tej sytuacji pytanie o skalę osłabienia.
Add a comment
Wiadomości



Nowojorskie giełdy wróciły wczoraj do trendu spadkowego, a indeks Dow Jones po raz pierwszy od siedmiu tygodni znalazł się poniżej 10 tys. pkt. Na rynkach nadal dominujący jest temat możliwego powrotu recesji za oceanem. Wzrost PKB USA w II kwartale był prawdopodobnie znacznie słabszy, niż podawano przed miesiącem (dziś poznamy zaktualizowany odczyt), a nawet optymiści znacznie tną prognozy na kolejne okresy.
Ucieczka od ryzyka, związana m.in. z obawami o powrót recesji za oceanem czy ponowne nasilenie kryzysu zadłużeniowego w Europie, mocno wpływa na notowania franka szwajcarskiego. W ostatnich dniach znów bije on rekordy wobec euro, a przy okazji wyraźnie zyskuje także wobec złotego, co z pewnością nie cieszy rzeszy zadłużonych we frankach polskich kredytobiorców hipotecznych.
Ogłoszona wczoraj na sam koniec fatalnego dnia na rynkach, już po zamknięciu giełd nowojorskich, obniżka ratingu dla Irlandii przez agencję Standard & Poor’s powinna przypomnieć inwestorom, że możliwość wyhamowania ożywienia, czy nawet nawrotu recesji w Stanach Zjednoczonych i innych dużych gospodarkach nie jest jedynym ryzykiem, które powinni brać pod uwagę.
Euro rozpoczęło nowy tydzień z notowaniami do dolara najniższymi od pięciu tygodni. Od kryzysu wokół Grecji europejska waluta uchodzi za dużo bardziej ryzykowną niż wcześniej, a ponieważ mamy w sierpniu do czynienia ze wzrostem awersji do ryzyka (vide spadki cen akcji i zwyżki obligacji), to nic dziwnego, że inwestorzy się jej pozbywają.
